top

Lukratywny biznes plastynacji, a prześladowania Falun Gong

Wedle gazety The Epoch Times historia plastynacji zwłok ma początek w chińskim mieście Dalian prowincji Liaoning w roku 1999. Ówczesny burmistrz miasta Bo Xilai (późniejszy chiński minister handlu) miał ambicję znaleźć się w kręgu najwyższych aparatczyków władzy centralnej. Kluczową dla jego dalszej kariery była rozmowa z Jiang Zeminem (ówczesnym prezydentem i I sekretarzem KPCh), który powiedział Bo: „musisz pokazać, że jesteś bezwzględny wobec Falun Gong, tak jak Hu Jintao zrobił to w Tybecie w 1989 roku, to będzie twój kapitał polityczny”.

Bo Xilai potraktował to jako szansę do ucieczki z Dalian i powrotu do centralnych władz. Podjął inicjatywę budowy i rozbudowy więzień i obozów pracy w Liaoning, w tym więzień w Dalian, Nanguanling, Jinzhou, Wafangding, Yaojia, oraz obozów pracy w Zhoushuizi, Longshan, Shenxin, itd. Rozbudował obóz pracy Masanjia w mieście Shenyang, który stał się największym więzieniem w Chinach. Napełniał swoje więzienia praktykującymi Falun Gong z różnych części Chin, przewoził praktykujących aresztowanych w Pekinie, którzy nie ujawnili swojej tożsamości.

Prześladowania Falun Gong były nie tylko szansą na zdobycie większej władzy, ale stały się źródłem (przede wszystkim dla żony Bo Xilaja – Gu) ogromnych zysków.

Gunther von Hagens, inicjator wystaw zwłok, założył pierwsza fabrykę plastynacji zwłok w Dalian w sierpniu 1999 roku. Wykorzystanie na szeroką skalę tej metody w Chinach przekształciło ten proceder w zyskowny przemysł. Wystawy przyciągnęły miliony publiczności i przyniosły setki milionów dolarów dochodu. Fabryka cieszyła się poparciem Biura Handlu Zagranicznego i Współpracy Gospodarczej w Dalian oraz Biura Przemysłowego i Komercyjnego Zarządzania Administracyjnego w Dalian. Bo Xilai brał udział w procedurze jej rejestracji.

Von Hagens przyznał w wypowiedzi dla „New York Times”, że założył fabrykę w Chinach z powodu taniej siły roboczej, mniejszych ograniczeń administracyjnych oraz nieograniczonego dostępu do ludzkich zwłok.

Według interpretacji przez Sąd Najwyższy ChRL Artykułu 348 Prawa karnego, rodzina skazanego na śmierć powinna być powiadomiona o konieczności odebrania ciała w określonym terminie i gdyby rodzina nie odebrała go po upływie tego okresu, sąd może zawiadomić inne jednostki, czy organizacje o możliwości dysponowania ciałem lub jego pozostałościami. Luka w prawie daje sądom i urzędnikom możliwość dysponowania nieodebranymi zwłokami w dowolny sposób. Artykuł 348 umożliwia sądom uznanie usuwania organów z ciał skazanych przed ich kremacją bez zawiadomienia członków rodziny za zgodne z prawem.

W rzeczywistości, kiedy członkowie rodzin praktykujących Falun Gong byli wzywani do identyfikowania ciał, dostawali tylko urnę z prochami i nie mieli możliwości twierdzić czyje prochy im wydano. A zwłoki praktykujących, którzy nie ujawnili swoich danych przy aresztowaniu, były uznawane przez sąd jako nieodebrane (niczyje).

Gu, żona Bo Xilai, wymyśliła dwie metody czerpania zysków z ofiar, jakimi stali się praktykujący Falun Gong. Ich organy przeznaczano na transplantacje w szpitalach w Liaoning, a ciała sprzedawano fabrykom do plastynacji.

Powyższe informacje skłaniają nas do zadania pytań – skąd dokładnie pochodzą zwłoki wystawione na pokaz w Warszawie? Czy także z Dalian, z prowincji Liaoning? Czy możliwe jest jednoznaczne potwierdzenie zgody zmarłych lub ich rodzin na takie wykorzystanie zwłok?

http://www.theepochtimes.com/jiuping/newsletter/issue44/#2
http://www.theepochtimes.com/n2/china-news/the-dalian-business-how-gu-kailai-turned-persecution-intoprofit-279618.html

Polskie Stowarzyszenie Falun Dafa