top

Lekarze nt. oświadczeń Chin o odejsciu od grabieży organów od więźniów

 

Lekarze Przeciwko Przymusowej Grabieży Organów
1776 I Street, NW, 9th floor
Washington, DC 20006
USA
www.dafoh.org


 

 

„To nie czas … by brać uspakajający lek gradualizmu”

Martin L. King Jr. (“I Have a Dream” Speech, 1963)

Oświadczenie DAFOH

Zapowiedź władz chińskich odnośnie wycofania procederu pozyskiwania
narządów od więźniów jest zwodnicza i niewystarczająca.

Ostatnio Chiny ogłosiły zamiar wycofania do 2015 roku procederu pozyskiwania narządów od straconych więźniów i wprowadzenie skomputeryzowanego systemu przydziału narządów – China Organ Transplant Response System (COTRS).
Niestety, systemowi COTRS brakuje przejrzystości: proces dopasowywania narządów i informacje o dawcach nie są dostępne publicznie ani udostępnione niezależnej stronie trzeciej. W odniesieniu do ogłoszonych ram czasowych – 2015 roku, chińscy urzędnicy mówią jedynie niejasno o zakończeniu polegania na [narządach] straconych więźniów, a nie o całkowitym zaprzestaniu procederu.Lekarze Przeciwko Przymusowej Grabieży Organów (DAFOH) utrzymują, że oświadczenie Chin i prezentowany system są niewystarczające i wprowadzające w błąd.

DAFOH stwierdza:

1) Społeczność międzynarodowa postrzega proceder pozyskiwania narządów od straconych więźniów i więźniów sumienia za nieetyczny. Jeśli zabijanie dla narządów – pod pozorem egzekucji więźniów – jest nieetyczne, to do czasu gdy proceder jest kontynuowany, takim pozostaje.  Dążenie do zakończenia tych nieetycznych praktyk odpowiada standardom etycznym określonych przez takie organizacje medyczne jak: WMA (World Medical Association), TTS (The Transplantation Society), WHO (World Medical Association) i inne.Gdy raz uznane za nieetyczne i jako zbrodnię przeciwko ludzkości, pozyskiwanie narządów od więźniów musi zakończyć się natychmiast. Etycznie nieuzasadnione jest stopniowe odchodzenie od popełniania zbrodni przeciwko ludzkości. Oświadczenie chińskiego rządu o „wycofaniu się” z tej zbrodni przeciwko ludzkości jest zwodnicze samo w sobie. Kiedy ludzkie życia są zagrożone, wtedy „To nie czas by brać uspakajający lek gradualizmu”.

2) W 1984 roku reżim chiński wydał prawo legalizujące pobór narządów od straconych więźniów. Chińscy urzędnicy jednak nazywali kłamstwem zeznania Dr. Wang Guoqi o tym przed Kongresem w 2001 roku. Chiny zaprzeczały korzystania z praktyki aż do 2005 roku, gdy międzynarodowa presja zmusiła chińskie władze do potwierdzenia procederu. Potem stwierdzili, że aż 90 procent narządów pochodzi z tego źródła, co składa się na ponad 10 tys. przeszczepów rocznie. Ponieważ w historii reżimu chińskiego brakuje szczerości, podjęcie (odpowiednich) kroków w kierunku analizy i nadzoru jest czymś obowiązkowym.

W 2007 roku, na rok przed Igrzyskami Olimpijskimi 2008 w Pekinie, Chińskie Stowarzyszenie Medyczne (CMA) zobowiązało się wobec Światowego Stowarzyszenia Lekarzy (WMA) do zakończenia procederu pobierania narządów od straconych więźniów, z wyjątkiem dla ich rodzin. Pomimo zobowiązań, Chiny nadal wykonują ponad 10 tys. przeszczepów rocznie, bez skutecznego systemu dawstwa organów.

Teraz, po sześciu lat od zapewnień CMA, Chiny nawet nie mówią o zakończeniu praktyki, jak robiły to w 2007 roku, tylko zapowiadają – w nieokreślonym przedziale czasowym – zaprzestanie jej. Uważamy, że ostatni komunikat Chin z 2013 roku, jest w rzeczywistości krokiem wstecz od zapewnień z 2007 roku. Biorąc pod uwagę powyższe, jest niezrozumiałym, dlaczego społeczność międzynarodowa wyraża uznanie dla ostatnich oświadczeń Chin.

3) Oficjalna terminologia Chin jest niejasna i niejednoznaczna, jako że tylko zapowiada początek wycofania procederu, bez określenia ostatecznego terminu gdy pozyskiwanie organów od straconych więźniów zakończy się. Wedle oświadczeń chińskich władz, przedział czasowy może trwać do 2015 roku, ale może być również „nieokreślony”. Na pytanie kiedy praktyka pozyskiwania narządów od straconych więźniom zakończy się, chińscy urzędnicy określają przedział czasu za „nieokreślony”. W innych oświadczeniach władze mówią o „sukcesywnym zmniejszeniu stopnia zależności od narządów straconych więźniów” co nie odnosi się do zakończenia nieetycznych praktyk, ale do zmiany w liczbie przeszczepów, zachowując opcję kontynuowania praktyki za otwartą w razie potrzeby.

Oficjalne oświadczenia z Chin są niewystarczające i niejasne. Bez międzynarodowej kontroli i monitoringu, proces wycofania procederu może trwać w „nieskończoność”, a euforyczna pochwała jest przedwczesna i nie na miejscu. Zamiast owacji dla Chin, należy raczej zastanowić się nad niewinnymi ofiarami, które z dnia na dzień tracą życie, podczas gdy niewłaściwe praktyki są kontynuowane.

4) Ostatnie oświadczenia wskazują, że Chiny zaprezentują skomputeryzowany system alokacji narządów. Jednak skomputeryzowany system alokacji narządów nie gwarantuje, że narządy wprowadzone do systemu są pozyskane w etycznych sposób. Wręcz odwrotnie – bez otwarcia na weryfikację, skomputeryzowany system alokacji narządów stwarza ryzyko umożliwiające bardziej efektywną alokację pozyskanych nieetycznie narządów. Należy zapewnić ponad wszelką wątpliwość, że nowy skomputeryzowany system alokacji narządów nie jest wyrafinowaną formą „pralni narządów”, pozyskanych od więźniów przy jednoczesnym wymazaniu wszystkich śladów nieetycznych praktyk ich pozyskania.

Rozwiązanie nieetycznych praktyk pozyskiwania narządów od więźniów w Chinach, nie wymaga skomputeryzowanego systemu alokacji narządów. Zamiast tego, wymagane jest natychmiastowe zaprzestanie nieetycznych praktyk grabieży narządów i system, który zapewni dostęp do przejrzystej dokumentacji kolejnych pobrań.

Dopóki Chiny oficjalnie nie uznają pobierania narządów od więźniów za nieetyczne, pozostaje wątpliwym czy to źródło narządów kiedykolwiek zostanie zniesione, nawet po wprowadzeniu komputerowego systemu alokacji narządów i programu dobrowolnego dawstwa narządów.

Pomieszanie tych dwóch źródeł dawstwa narządów, jednych uzyskiwanych podczas egzekucji, a drugich poprzez ogłaszany system alokacji narządów od dobrowolnych dawców, będzie tylko służył wybieleniu nieetycznych praktyk. To daje im płaszcz legitymizacji i akceptację. Jest to po prostu sposób na udawanie, jakby wcześniejsze przestępstwa wcale się nie pojawiły. Samo ustanowienie skomputeryzowanego systemu alokacji narządów bez natychmiastowego zaprzestania grabieży narządów od więźniów jest z etycznego punktu widzenia – bezsensowne.

5) Dnia 20 maja w 2013 roku, w wywiadzie dla stacji ABC TV, były wiceminister zdrowia Chin Huang Jiefu, gdy został zapytany o pozyskiwanie narządów od więźniów, odpowiedział: „Dlaczego się sprzeciwiacie?”. To sugeruje, że chińscy urzędnicy wciąż nie uznają procederu pozyskiwania narządów od straconych więźniów za nieetyczny. Etyczne dawstwo narządów wymaga otwartej, dobrowolnej i świadomej zgody, ale Chiny uchylają się od tego obowiązku poprzez trywializowanie go, jako „pisemną” zgodę więźniów.

Oświadczenia Chin mówią o wycofaniu procederu pozyskiwania narządów od straconych więźniów, ale nie wspominają o tym czy wojskowe szpitale – które są mocno zaangażowane w praktykę grabieży narządów – zostaną uwzględnione. Zapowiadane zmiany również nie mówią o grabieży narządów od więźniów sumienia, w szczególności od przetrzymywanych praktykujących Falun Gong, stanowiących największą grupę potencjalnych ofiar.

W 2012 roku, David Matas powiedział na dorocznej konferencji Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Ludobójstwa w San Francisco:

„W dniu 30 listopada 1999 roku, ‘Biuro 610’ [w Chinach] zwołało zebranie ponad 3000 urzędników w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie, w celu omówienia kampanii przeciwko Falun Gong, które wtedy nie szła dobrze. Praktykujący Falun Gong wciąż apelowali na Placu Tiananmen. Szef Biura 610 Lanqing Li, ogłosił nową politykę ustaloną przez rząd przeciwko ruchowi: ‚Zepsuć ich reputację, doprowadzić do bankructwa i zniszczyć fizycznie’.

Nawoływanie do zniszczenia Falun Gong fizycznie, jest wzywaniem do ludobójstwa. To nie jest wprawdzie wezwanie do ludobójstwa poprzez pozyskiwanie narządów. Niemniej jednak, kiedy pozyskiwanie narządów występuje w kontekście wezwania do fizycznego zniszczenia, te dwa powinny być powiązane. Grabież narządów jest środkiem. Fizyczna destrukcja – celem”.  

Praktycznie nie ma linii podziału między niszczeniem fizycznym a grabieżą narządów od praktykujących Falun Gong – to drugie jest wręcz opłacalne. Tak więc, bez publicznego przyznania się do wykorzystywania więźniów sumienia za źródło narządów, nie ma gwarancji, że proceder się zakończy. Stopniowe odejście od tych niewłaściwych praktyk przy nieokreślonym terminie jest etycznie nieuzasadnione. Może być pożądane ze strony sprawcy ale dla ofiar jest przerażające i nie do zaakceptowania. Jest to tragedią nie tylko dla ofiar, ale też zawodu medycznego. Poniższy cytat Martina L. Kinga wydaje się być na czasie, tak  jak w 1960 roku:

„… To nie czas by angażować się w luksus uspokojenia
lub brać uspakajający lek gradualizmu … Teraz jest czas
by stworzyć rzeczywistą sprawiedliwość dla wszystkich dzieci Boga.”

6) Komunikat odejścia od procederu pozyskiwania narządów od straconych więźniów pojawił się wraz z oficjalnym ogłoszeniem publicznego systemu donacji narządów. Jednak, istnieje tradycyjna niechęć ludności chińskiej do oddawania narządów, co zostało też potwierdzone przez chińskich urzędników. Ponadto nie istnieją przepisy regulujące pobór narządów od osób zmarłych w wyniku śmierci mózgowej. Zatem system publicznego dawstwa opierałby się na narządach od osób zmarłych w wyniku śmierci sercowej, co zmniejszyłoby efektywność niektórych dobrowolnie oddanych narządów. We wrześniu 2013 roku, w chińskim Guang Ming Daily ukazał się artykuł informujący, że ze 100 potencjalnych dawców narządów w Chinach, tylko 5% może być ewentualnie użytych do przeszczepu. Ogólnie rzecz biorąc, warunki w Chinach mogą w rezultacie spowodować kontynuację procederu pobierania narządów od więźniów poza określoną w oświadczeniu ramą czasową 2 lat.

Musimy być pewni ponad wszelką wątpliwość, że więźniowie sumienia, głównie przetrzymywani praktykujący Falun Gong, nie są siłą włączani do takiego programu dawstwa narządów na podstawie fałszywej tożsamości. Odnotowano, że fałszywe dokumenty tożsamości z chińską narodowością wydawano zagranicznym turystom w celu obejścia prawa zakazującego turystom korzystanie z transplantacji na terenie Chin. Przejrzystość i nadzór są wymagane, aby zapobiec wprowadzeniu fałszywych tożsamości do skomputeryzowanego systemu alokacji narządów.

7) W październiku 2011 roku, [naukowe czasopismo medyczne] Lancet opublikowało list „Czas na bojkot chińskiej nauki i medycyny dotyczących transplantacji narządów”. List nawoływał do „bojkotu przy przyjmowaniu dokumentów na posiedzeniach, publikowania prac w czasopismach i podczas współpracy w dziedzinie badań dotyczących transplantacji, dopóki zostanie zweryfikowane, że źródłem narządów nie jest poddany egzekucji więzień”.

Podczas gdy doceniamy pilne wezwanie do utrzymywania standardów etycznych w publikacjach z Chin, brakuje nam tego samego pilnego wezwania, gdy chodzi o obronę naszych własnych etycznych norm. Tak wiele odwagi, którą mieli współautorzy by z powodu etycznych obaw opublikować wspomniany wyżej list w The Lancet, powinniśmy być jeszcze bardziej zmotywowani by otwarcie wezwać do natychmiastowego zakończenia samego procederu grabieży narządów.

Odmówienie publikacji dokumentów zawierających dane straconych więźniów, jest konieczną lecz niewystarczającą odpowiedzią na nadużycia w Chinach. Mamy absolutną konieczność do głośnego sprzeciwienia się samemu procederowi grabieży narządów. Żyjąc w społeczeństwie, które umożliwia wolność wypowiedzi, nie zabrania się nam otwarcie wzywać do natychmiastowego zakończenia nieetycznej grabieży narządów w Chinach. W rzeczywistości, jako lekarze i organizacje medyczne, wezwanie do natychmiastowego zakończenia tej nieetycznej praktyki jest naszą etyczną odpowiedzialnością i obowiązkiem.

Raz uznana za nieetyczną, nie ma żadnych usprawiedliwień by dalej kontynuować tę praktykę. Nieetyczna grabież narządów od więźniów może być rozwiązana od razu, jeśli społeczność międzynarodowa połączy swoje wysiłki i sprzeciwi się praktyce jednym głosem. Nie ma prawa, które powstrzymywałoby nas od wezwania Chin do natychmiastowego zaprzestania nieetycznej grabieży narządów – wymaga jest jedynie wola by to uczynić.

W przeciwnym przypadku, powinniśmy zadać sobie pytanie: jeżeli Chinom uda się uruchomić skomputeryzowany system alokacji narządów, to czy komunikat o stopniowym wycofaniu się z praktyk, nie posłuży jako koń trojański w celu podważenia i rozrzedzenia naszych standardów etycznych?

Wzywamy międzynarodową społeczność do włączenia się w wezwanie Chin do natychmiastowego zakończenia nieetycznych praktyk grabieży narządów straconych więźniów i wszystkich więźniów sumienia.

Polskie Stowarzyszenie Falun Dafa