top

Pozbawianie środków do życia

Obok najbardziej brutalnych form przemocy takich jak tortury i grabież organów wewnętrznych od praktykujących Falun Gong, kolejną, rozpowszechnioną na szeroką skalę metodą, która przeprowadzana jest w cichy i systematyczny sposób jest pozbawianie środków do życia oraz wysiedlenia.

Pomimo, że liczba praktykujących Falun Gong zmuszonych do opuszczenia domów i życia w ciągłym ukryciu jest obecnie nieznana, to liczne zeznania i raporty o zaginięciach dziesiątek tysięcy praktykujących na terenie Chin kontynentalnych dowodzą, że przymusowe wysiedlenia mają miejsce na dużą skalę. Jest kilka powodów tego zjawiska.

Po pierwsze: praktykujący Falun Gong byli wydalani ze szkół i akademików, zwalniani z pracy i zabraniano im ubiegania się o inne zatrudnienie, ze względu na ich przekonania lub stawianie otwartego oporu przeciwko prześladowaniom (więcej: Prześladowania w pracy i w szkole). Co więcej, ta sytuacja utrzymuje się już przez ponad dziesięć lat. Bez żadnych środków do życia, ci którzy nie mogli już dłużej polegać na wsparciu rodziny i przyjaciół, stawali się bezdomni.

Po drugie: praktykujący często stawali w obliczu bankructwa z powodu licznych napadów i wymuszeń. Policja, oficerowie biura 610 i lokalne władze plądrowały domy praktykujących po ich aresztowaniu. W niektórych przypadkach policja zmuszała członków rodziny do płacenia dużych kwot pieniężnych w celu rzekomego uwolnienia ich krewnych i oszczędzenia od tortur.

Po trzecie: wielu praktykujących stawało się bezdomnymi i ukrywali się, by uniknąć dalszych prześladowań. Po doświadczeniu wielokrotnego więzienia i tortur oraz mając świadomość, że takie aresztowania mogą powtórzyć się, kiedykolwiek lokalne władze otrzymują nowe rozkazy, bądź zbliża się termin większej rocznicy, praktykujący decydują się opuszczać swoje domy i wędrują z miejsca na miejsce, by uciec prześladowcom.

Był to system podobny do używanego we Wschodnich Niemczech, który zatrudniał emerytów, którzy poświęcali swój czas na szpiegowanie i donoszenie na sąsiadów. W tym przypadku jednak, nie było to za popełnienie kradzieży, lecz za rozwieszanie plakatów, rozdawanie ulotek czy uprawianie medytacji Falun Gong. W takich okolicznościach praktykujący Falun Gong nie mogą czuć się bezpiecznie żyjąc gdziekolwiek przez dłuższy czas, dlatego jak włóczędzy, wędrują z miejsca na miejsce.

Ponadto, część z praktykujących porzuciła swoje domy, by uchronić rodzinę przed presją i naciskami policji. Nękanie nie kończy się również wraz z uwolnieniem praktykującego z ośrodka zatrzymania. Po powrocie do domu, muszą stawiają czoła regularnym, czasem codziennym wizytom lokalnych urzędników i policji, którzy starają się wyciągnąć informacje na temat innych praktykujących, jak również upewnić się, że uprzednio zwolniony z aresztu, utrzymuje „poprawne spojrzenie na sprawę”. Tego typu wizyty do przyjemnych nie należą.

Ostatecznie, nawet dzieci praktykujących Falun Gong nie udaje się uchronić od cierpienia. Z powodu przetrzymywania i śmierci oboja rodziców w wyniku prześladowań, dzieci w wieku trzyletniej Kaixin musiały same o siebie zadbać. Podczas gdy niektóre żyją z krewnymi lub praktykującymi, którzy znali ich rodziców, pozostała część staje się bezdomna (artykuł).

Pewnym praktykującym Falun Gong udało się przedostać do południowo-wschodniej Azji lub innych krajów ościennych i dzięki pomocy przedstawicieli tych państw, odnaleźli w nich swój azyl. Jednakże znaczna większość została pozbawiona dachu nad głową, bądź wyemigrowała z własnego kraju, by uniknąć prześladowań.

W dodatku do wymaganej identyfikacji podczas wynajmowania mieszkania lub pobierania pensji, chińscy obywatele muszą okazać swój dokument tożsamości policji, bez jakiegokolwiek powodu i w każdym możliwym momencie. W obawie przed byciem rozpoznanym jako praktykujący Falun Gong, albo znalezieniu się na liście osób poszukiwanych za rozdawanie ulotek – co jest traktowane jako przestępstwo, praktykujący nie mogą rozpocząć nowego życia lub czuć się bezpiecznie w jakimkolwiek miejscu w Chinach.

Polskie Stowarzyszenie Falun Dafa